• Wpisów: 13938
  • Średnio co: 5 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 02:43
  • Licznik odwiedzin: 109 807 / 3414 dni
 
jamniczek-pl
 
Dawno nie było nic o moich Opakach, nadrabiam.

Po pierwsze i najmniej ważne, ale też, zdjęcia: wspinający się dzielnie grubasek Mike i Zak z Mikem na podłodze (Mike przy wersalce).
Lepszych do pokazania nie mam, robione w trybie nocnym.

b2.pinger.pl/(…)Mike1.jpg…
b1.pinger.pl/(…)MikeZak.jpg…

Chłopaki od jakiegoś czasu kichały a Mike dodatkowo miał biegunkę. Właściwie chyba oboje mieli, ale Mike nasiloną, cały czas rzadkie kupy a Zak pod tym względem lepiej za to kichanie się nasiliło.

Poszliśmy do naszych Wetów.

Jakoś pod koniec października zeszłego roku dostali trzy razy Tylovet (antybiotyk), na początku nie podawałam probiotyków (duży błąd), później takie, które podobno nie działały w przypadku szczurów. Dziwne.
Temu przypisywałam rozwolnienie. Nie wiedziałam skąd nasilający się katar.

Teraz: obaj nadal na beta-glukanie, synbiotyku Multilac (wskazany dla ludzi i właśnie szczurów) i doszedł syrop Sambucol, po którym szybko kichanie się zmniejszyło a teraz, pomimo, że to dopiero trzeci dzień, właściwie ustało!

Ale lepiej nie cieszyć się na zapas.
Jednak cieszę się, że Pani M. wiedziała, co dobrać.

Rozwolnienie.

Kał poszedł do badania laboratoryjnego i na całe szczęście nie wykryto pasożytów. Pani M. napisała, że zrobiono badania i Sambucol działa korzystnie w przypadku zapalenia jelita grubego u szczurów. Tak, że z pewnością dzięki odpowiedniemu synbiotykowi i temuż leku rozwolnienie właściwie zniknęło.

:)

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @IMA:): jeżeli nie dzieje się coś bardzo dziwnego, kiedy to trzeba jechać na Bulwar Ikara (kiedyś gabinet dr Piaseckiego był "tylko" na Głogowskiej, nadal jest), gdzie mają dość drogą lecznicę, ale zajmującą się leczeniem zwierząt egzotycznych, wówczas jadę do moich Wetów.  

    Jedna z moich koleżanek przejechała całe miasto żeby dostać się do Pana M. Z psem. "Najlepszy we Wrocławiu".

    Potrafią zdziałać "cuda".

    Ale przecież w każdym większym mieście jest dobry wet. Tylko trzeba poszukać.
     
  •  
     
    Zazdroszcze, że masz dostęp do weterynarzy, którzy potrafią i gryzonie leczyć. Poka klatkę opaków:)