• Wpisów: 13938
  • Średnio co: 5 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 02:43
  • Licznik odwiedzin: 109 807 / 3414 dni
 
jamniczek-pl
 
... a kiedy piszesz do kogoś szczerze - woli uciec?

Czy ci ludzie powielają komunały z którymi tak naprawdę się nie identyfikują, ale tak wypada?

Wolicie słodkie kłamstwa od rzeczowej szczerości?

Mogę komuś napisać dziesiątki prawdziwych zdań na swój temat.
Mogę napisać prawdę, ale, że tak to ujmę - od końca.
Ponieważ chcę, żeby ta osoba ujrzała mnie jedynie w jasnym świetle.

Ale, kurwać, nie.

Ja wolę walić prosto po gałach. Że...

... że jestem trudna. Że istnieją problemy. W mózgu moim przede wszystkim.
Ba, "lepiej uciekaj".
Z tym ostatnim to faktycznie (może?) przesadzam.
Faktycznie przesadzam?

A może dbam o Osobę, z którą wdaję się powoli w nieco głębsze relacje?
Czy nikt, do jasnej cholery, o tym nie myśli?

Że dbam?
Że nie chcę (s)krzywdzić?
Że na samym początku piszę/mówię, iż cholernie trudno jest ze mną (być)?

Tak, jest Ktoś.
Właściwie już Jej nie ma.
Czyli: był Ktoś.

Jeżeli nadal będę szczera tak, jak szczerą jestem, to widzę siebie w wieku plus minus 95 lat: samotna, ale nie samotna. Pies, kilka kotów, fotel bujany jak moja psychika.

Buju, buju.

Co ja mam zrobić, skoro mam psychikę wyrywającą się do szczerości?

Co mam zrobić?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
     
  • awatar
     
     
    aeran
    "Nie kłam" to zaiste jedna z tych "zasad", której powinniśmy się trzymać, bo to szlachetne i uczciwe - ale prawda (nomen omen) jest taka, że każdy kłamie. Jedyne, co możemy kontrolować, to ilość tych kłamstw, do kogo je kierujemy i w jakich okolicznościach. Ideałem byłoby być szczerym zawsze i wszędzie - ale jesteśmy nieidealnymi ludźmi, więc preferuję tych, którzy nie będą obiecywać gruszek na wierzbie ("nigdy cię nie okłamię", jasne), ale przy tym będą się starać jednak nie ukrywać ani zmyślać. Ja też ostrzegam, że jestem trudna i jedyne, co mogę, to pracować nad tym, by panować nad najgorszymi obszarami problematycznego mózgu, aby ranić jak najmniej. Psychika wyrywająca się do szczerości w teorii nie jest czymś złym...ale w praktyce utrudnia funkcjonowanie, paradoksalnie