• Wpisów: 14065
  • Średnio co: 6 godzin
  • Ostatni wpis: 227 dni temu, 01:05
  • Licznik odwiedzin: 112 174 / 3846 dni
 
jamniczek-pl
 
Podchodzę do okienka, witam się i słyszę coś, czego nie zrozumiałam. Spytałam więc: "Słucham?" Pani powtórzyła, nie pamiętam dokładnie co aczkolwiek widać (słychać właściwie) było, że coś jej się pomieszało. Banan zakwitł na mym licu a z wnętrza wydobył się szczery, głośny śmiech.

Ludzie w kolejce musieli być z lekka zdziwieni.

Przede mną stała pani z małą dziewczynką. Dziewczynka chciała, żeby odebrać okulary. Matka tłumaczyła, że już nie zdążą (było ok. 17:18). Na co dziewczynka, że jest głodna. Zostały przepuszczone przez kobietę, która później rzekła do mnie: "Dziewczynka jest głodna" i się uśmiechnęła. Odpowiedziałam uśmiechem i pokiwałam głową z aprobatą.
Są mili i rozumiejący sytuację innych ludzie, są.

Oficjalnie nie wolno wprowadzać psów ale ja nigdy, jadąc tam na pocztę P. nie zostawiam na dworze. Ta sami pani zauważyła: "Pieskowi lepiej, na dworze gorąco." Odpowiedziałam, że owszem, odsapnie.
P. rozkładała się bądź siadała grzecznie na chłodnej podłodze i nawet okiem nie mrugnęła gdy dwójka dzieciaków latała w te i nazad ciekawa wszystkiego. Jak to z dziećmi. Ona wie, że musi się opanować w takim miejscu. Pomimo poschroniskowej traumy.

Kochana Psina.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.